Do lekarzy

Zdaję sobie sprawę, że metoda leczenia, którą stosuję jest metodą kontrowersyjną. Metoda ta ( ILADS ) wywodzi się z USA. Nie jest powszechnie stosowana. Według różnych szacunków stosuje ją 20 - 40% lekarzy. Corocznie organizacja ILADS aktualizuje standardy postępowania, których przestrzegam. Jestem specjalistą chorób zakaźnych i od 16 lat leczenie boreliozy jest związane z moją pracą zawodową. Zainteresowanie tą metodą wzięło się z obserwacji pacjentów i efektów standardowego leczenia. Niestety, spora część chorych po takim leczeniu wracała do poradni, skarżąc się na podobne dolegliwości jak przed leczeniem, lub po zakończeniu leczenia objawy nawróciły. Tradycyjna medycyna nazywa ten stan rzeczy zespołem poboreliozowym i traktuje go jako rodzaj reakcji autoimmunologicznej po wyleczonej boreliozie. W rezultacie pacjent z wyjściową gamą objawów wędruje po gabinetach różnych specjalistów - kardiologa, neurologa, reumatologa, ortopedy, psychiatry itd.

Gdyby zespół poboreliozowy rzeczywiście istniał, to po podaniu sterydów obserwowano by poprawę kliniczną. Natomiast większość pacjentów odczuwa zdecydowane pogorszenie (czego niestety nie uwzględnia się w kartach informacyjnych z pobytów szpitalnych) lub istotnie pojawia się poprawa, ale krótkotrwała (zazwyczaj kilka dni) i objawy powracają. Ponadto, u tych pacjentów po włączeniu kuracji zgodnej z zasadami ILADS występuje typowa dla boreliozy reakcja Herxheimera, która podważa rozpoznanie zespołu poboreliozowego.

Teoretycznie część pacjentów mogła zostać zarażona ponownie, jednak moim zdaniem i wszystkich lekarzy ILADS choroba była leczona za krótko i zbyt małymi dawkami antybiotyków, dlatego nie wszystkie bakterie zostały zniszczone i nastąpił nawrót choroby.

Metoda ILADS wymaga stosowania kilkumiesięcznej, intensywnej antybiotykoterapii, co zawsze jest i będzie krytykowane i podważane przez lekarzy stosujących tzw. standard. Któż z nas słyszał o leczeniu gruźlicy lub zaawansowanej kiły, gdzie również stosuje się kilkumiesięczne kombinacje antybiotyków. Niestety bakterie Borrelii są dużo trudniejsze do zwalczenia. Przede wszystkim dlatego, że krętki jako jedyne wśród bakterii posiadają zdolność do zmiany morfologii, poza tym istnieją w kilku formach, również przetrwalnikowych, na które antybiotyki działają słabo albo wcale i trzeba czekać na przekształcenie się bakterii w formę podatną na działanie antybiotyków.

Pragnę ustosunkować się do najczęściej stawianych zarzutów.
1. ILADS to nie eksperymentowanie na pacjentach. Metoda ta jest bardzo dobrze przebadana i przetestowana w USA. Wszystkie rodzaje stosowanych antybiotyków i ich dawki zostały ustalone na podstawie badań klinicznych. Metoda ta w USA funkcjonuje z powodzeniem już od ponad 30 lat.

wstecz dalej