Do lekarzy

2. Rozwój grzybicy. Tej boją się lekarze, którzy nie zalecają pacjentom stosowania odpowiedniej diety i leków osłonowych w trakcie antybiotykoterapii, nawet tej krótkotrwałej. Pacjent rozpoczynający leczenie wg ILADS otrzymuje ode mnie skrypt dotyczący diety oraz zalecanych suplementów (probiotyków, prebiotyków, witamin, itp.). Większość zdarzających się incydentów grzybiczych jest wynikiem błędu dietetycznego. Istotnie, stosowanie metody ILADS wymaga od pacjenta samodyscypliny. Wbrew temu co powszechnie się sądzi, u wielu pacjentów w trakcie leczenia grzybica nie wystąpiła.
3. Uszkodzenie wątroby. Praktycznie nie występuje. Wszyscy pacjenci muszą regularnie wykonywać badania kontrolne, w tym próby wątrobowe. Na podstawie moich doświadczeń stwierdzam, że u większości pacjentów w trakcie leczenia próby wątrobowe utrzymują się w tzw. normie, czemu towarzyszy brak jakichkolwiek dolegliwości ze strony wątroby. U części pacjentów enzymy wątrobowe mogą być okresowo nieco podwyższone, jednak po zakończeniu leczenia zawsze wracają do normy. W razie problemów stosuję leki osłonowe i to w zupełności wystarcza. Nie zdarzyło się, abym z powodu uszkodzenia wątroby kończyła leczenie.

Mnogość i różnorodność objawów boreliozy prowadzi do mylnych rozpoznań. Bardzo często trafiają do mnie pacjenci z ustalonym rozpoznaniem, którym leczenie nie pomaga, lub pacjenci, u których mimo wielu objawów rozpoznania ustalić się nie udało. Tam gdzie medycyna standardowa nie daje pacjentom szansy lub jest bezradna, tam ILADS jest realną alternatywą, pozwalającą na powrót do zdrowia.

Całkowicie wierzę w skuteczność tej metody. Utwierdzają mnie w tym efekty leczenia jakie obserwuję i płynąca z tego satysfakcja.

Codziennie mam do czynienia z pacjentami, którzy byli leczeni standardowo z powodu boreliozy, nawet przez kilka lat, bez żadnej poprawy. Śledzę los pacjentów z rozpoznaniem stwardnienia rozsianego, tocznia układowego, reumatoidalnego zapalenia stawów, fibromialgii, migren, kardiomiopatii przerostowych, przewlekłych zmian skórnych itp., którym dolegliwości po włączeniu leczenia wg ILADS zaczynają stopniowo ustępować. Zawsze towarzyszy temu poprawa badań laboratoryjnych i obrazowych. Przykłady można mnożyć. Oczywiście nie twierdzę, że każdy pacjent ze stwardnieniem rozsianym ma boreliozę, ale uważam, że warto pokusić się w wielu wypadkach o diagnostykę w kierunku tej choroby i sprawdzić czy nie ma dla pacjenta innej alternatywy niż leki psychotropowe, sterydy czy interferon.

Rozumiem i szanuję każde stanowisko, nawet to krytyczne, gdyż sama na początku tej drogi miałam szereg wątpliwości. Dziś już ich nie mam.

Dziękuję za poświęcony czas.

wstecz dalej